

A co do mojego dobierania słów, to inaczej tego się wyrazić nie dało. Po co takie pieprzenie "bułkę przez bibułkę"? Lepiej spojrzeć prawdzie w oczy i nazwać rzeczy po imieniu. Które słowa najbardziej Cię uraziły, Hunterze? Chyba nie wszystkie? I które z nich nie były prawdą? Chociaż by po części? To, że Kaczyński był prezydentem nie robi z niego lepszego człowieka. Żałoba była by tym mniejsza, w zależności od zajmowanego przez niego stanowiska. Gdyby był premierem albo zwyczajnym posłem, nikt by go tak teraz nie traktował. Nie można też pozwalać sobie na wszystko, tłumacząc "bo nie żyje". Gdyby ktoś chciał go pochować w egipskiej piramidzie koło któregoś tam Ramzesa, też by pewnie nikt nie protestował "bo przecież nie wypada". Tak samo jak nie wypada o nim teraz źle mówić? A uja prawda. To co się stało, nie robi z niego lepszego człowieka. Co do hipokryzji, to nie odnoszę tego do wszystkich. Ludzie którzy sympatyzowali z PiSem, popierali rządy i działania prezydenta i jego brata, dla których faktycznie prezydent był KIMŚ, mają święte prawo płakać i współczuć. Może dla nich był on kimś więcej, interesowali się jego życiem, planami i tak dalej. Jednak mogę wskazać dziesiątki ludzi z imienia i nazwiska, którzy szczerze wyzywali rządy PiSu i braci Kaczyńskich, nie szczędzili w słowach, niektórzy nawet życzyli mu śmierci (dosłownie i w przenośni), a teraz stali się potulni jak baranki i wylewają rzewne łzy z całą resztą. No jak tak można w ogóle?! Banda.. sami wiecie kogo. Bo tak jest łatwiej, dostosować się do otoczenia i palić z nimi wirtualne świeczuszki, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy. Można się wtedy lepiej poczuć, pewnie tak.
Żeby nie było, że "Sadam be", to powiem po raz kolejny, że faktem jest, że strata dla nas jako państwa jest wielka. Dla rodzin tak samo. Szkoda tylu wykształconych i wykwalifikowanych ludzi. Przeżyłem chwilowy szok i moment zadumy na początku, ale nie ma co tego roztrząsać. Kraj przejdzie chwilowe zachwianie, a potem wszystko wróci do normy. Tak samo z decyzją o miejscu pochówku (Tak apropo tego, to ja się specjalnie tym nie przejmuję, po prostu uważam, że on tam nie pasuje, sam by tego nie chciał pewnie, a i nie można go tak wznosić pod niebiosa. Tylko patrzeć jak będę mu stawiać złote posągi zaraz obok Papieża. To by była dopiero żenada

Tak więc, myślę, że nie ma co się kłócić nad trumnami. Nikomu to nie pomoże, a wręcz przeciwnie. Jeszcze wczoraj miałem napisać co innego. Ktoś na innym forum argumentował podobne dyskusje: "Zamknijcie się, to powinna być chwila zadumy, a nie kłótni. Uczcijmy to minutą ciszy" i tak dalej, bla bla bla. Miałem napisać, że czemu nie można komentować, wyrażać swojej opinii? Bo nie żyje? Bo nie wypada? Mamy zamknąć się i pomodlić? Ucinanie dyskusji takim komentarzem jest co najmniej szczeniackie... ale uznałem, że jednak jakiekolwiek dywagacje na ten temat nie mają już sensu. Ile ludzi, tyle opinii.. więc nikogo się nie przekrzyczy. Zwłaszcza ja i moje zdanie, którego nikt nie podziela

