- Chciałbym móc zachować to w ciszy, ale przez nadchodzące konwencje i, oczywiście, by informować moich wydawców, byłoby nieładnie wstrzymywać się z tą wiadomością - zaczyna Pratchett, by w następnym zdaniu ujawnić, że zdiagnozowano u niego rzadką odmianę Alzheimera.
Pisarz nie traci jednak optymizmu: - Szczerze mówiąc, wolałbym, żeby ludzie zachowali optymizm, bo myślę, że jest jeszcze czas na kilka książek więcej.
W tym roku pisarz poddał się badaniom, po tym jak skarżył się na kłopoty z koordynacją ruchową i refleksem. Prześwietlenie wykazało, że niektóre obszary mózgu Pratchetta są martwe. Lekarze dodali, że w przeszłości pisarz przebył kilka wylewów, nawet o tym nie wiedząc.
Pratchett jest jednym z najbardziej popularnych pisarzy. Sprzedał ponad 55 milionów książek, z których najlepiej rozchodziła się seria "Świat Dysku" - humorystyczno-satyryczne opowieści o wyimaginowanym świecie, w którym, oględnie mówiąc, nic nie jest normalne. W tym roku wyszła 36 książka tej serii.
P.S. Chciałbym zwrócić uwagę wszystkich czytających to oświadczenie, że powinno być ono interpretowane jako: "jeszcze nie jestem martwy". Oczywiście, w pewnym momencie będę martwy, tak jak i wszyscy inni. Dla mnie może to być nawet dalej niż bliżej - za wcześnie by mówić.
Wiem, że to bardzo ludzka rzecz powiedzieć "czy jest coś co mogę zrobić?, ale w tym przypadku będę przyjmował jedynie oferty od wysokiej klasy specjalistów od chemii mózgu.
Podpisano: Terry Pratchett."
Żródło: http://www.tvn24.pl/1,1532034,druk.html
a oni piszą, że źródło: Guardian....
